WITAJ!

WITAJ!

niedziela, 3 kwietnia 2016

Polityka - nie lubię!

Przez bardzo długi czas udawało mi się pozostawać neutralną i stać trochę na uboczu. Polityka to zdecydowanie nie mój konik, średnio się na niej znam, więc nie zgłębiałam i nie poruszałam pewnych tematów. Ale teraz .... Noż kurrrrde... 

dziewuchy dziewuchom

Koniec z dzieleniem Polaków 


No koniec faktycznie. Teraz już wszyscy jesteśmy równo wkurzeni, fakt każdy z innego powodu ale jednak. Zwolennicy "dobrej zmiany" są wkurzeni na tych co jej nie rozumieją, a przeciwnicy są wkurzeni na to co ta "dobra zmiana" z sobą niesie. 

Ja też jestem wkurzona, bo chcąc nie chcąc polityką musiałam się zainteresować. Trudno się nie interesować czymś co do tej pory łaziło tylko po koncie bankowym, a teraz wtrynia się do majtek i jeszcze bierze ze sobą kościół, nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to ciut za wiele! 

Jest tyle ważnych spraw, którymi można się zająć. Na pewno nowi rządzący na czymś się znają, to może tym by się zajęli ? 

Ale do rzeczy...

Obywatelski Projekt Ustawy "Antyaborcyjnej" - kto na to wpadł?


Jak już troszkę ochłonęłam, zaczęłam się zastanawiać skąd wziął się wogóle ten tragiczny pomysł. Otóż idąc tropem nazwy, musiało się zacząć od OBYWATELI, ale jakich myślę sobie, kto był taki twórczy. Po nitce do kłębka doszłam do autora owego dzieła. Z projektem ustawy można zapoznać się na stronie Fundacji Pro - prawo do życia. Wszelkie publikacje na temat projektu są komentowane/dementowane przez Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Założenia instytutu jak je sobie wnikliwie poczytamy, budzą wątpliwości, co do faktycznych celów organizacji. Już tłumaczę... abym nic nie pokiciała posłużę się cytatami z zakładki O NAS na stronie Instytutu

Chcemy angażować się w obronę osób i środowisk zagrożonych społecznym wykluczeniem ze względu na przywiązanie do ładu społecznego poświadczonego w Konstytucji RP oraz świata wartości, z którego się on wywodzi. 

Bardzo ładnie, jednak w obecnej sytuacji chyba należałoby bronić owej konstytucji, a nie chwytać się aborcji ( dlaczego poruszono ten temat to ja już pomysł mam, ale o tym po tym ).
W szczególności chcemy afirmować przyrodzoną godność człowieka, oraz działać na rzecz ochrony wynikających z niej praw człowieka i obywatela...
No i tu jest już dla mnie jazda, bo jaka to jest obrona godności, gdy kobiecie lub też dziecku (sic!), która doświadczyła traumy gwałtu, nakazuje się urodzenie tegoż dziecka?!

Więcej założeń Instytutu możecie sobie poczytać, same w sobie brzmią jeszcze jako tako, chociaż należałoby podejść do tematu z lekka spokojniej, bo mówiąc szczerze w naszym kraju jeszcze nie spotkałam się z dyskryminacją osób ceniących tradycyjne wartości, raczej zdarzyło mi się widzieć owe osoby szkalujące odmienny lub lekko inny punkt widzenia ( ale to insza inszość ).

Prezesem Instytutu jest adwokat Jerzy Kwaśniewski, i tu nam się rozjaśnia...czemu? Otóż ten właśnie człowiek był adwokatem prof Chazana.

O co tu chodzi?

Po dokładną, zdecydowanie bardziej merytoryczną analizę projektu ustawy zapraszam na stronę https://www.facebook.com/ceilingsejm , jednak chciałabym powiedzieć co mnie najbardziej ruszyło.

Najbardziej ruszyło mnie:
  • uchylenie przepisów o aborcji tj. usunięcie wszelkich ewentualności dopuszczających prawo do wykonania aborcji, niezależnie kto i z jakiego powodu w ciąży jest
  • umyślne usunięcie ciąży, pomocnictwo, zmuszanie, czy wykonanie zabiegu - wszystko to jest PRZESTĘPSTWEM! 
    Co prawda, jak czytamy na stronie Instytutu,                                                                                                                      nawet gdy matka umyślnie pozbawi swe poczęte dziecko życia, z uwagi na wieloaspektowość tych sytuacji, projekt dopuszcza odstąpienie od wymierzenia kary. Karze powinien podlegać bowiem przede wszystkim ten, kto zmusza kobietę do aborcji lub dostarcza jej środki lub usługi aborcyjne.
Odstąpienie od wymierzenia kary, czyli oskarżenie, postępowanie oraz rozprawa będzie i wszystko tak naprawdę, będzie zależało od poziomu empatii sędziego, a także ogarnięcia adwokata.
Brutalnie, ale bardzo prawdziwie podsumował to Andrzej Mleczko http://www.andrzejrysuje.pl/aborcja-2 .

Pamiętajmy też, że zdarzają się poronienia, które również są strasznym przeżyciem, niezależnie czy ciąża była chciana czy nie. Już teraz kobiety obawiają się zgłaszać poronienia, a co będzie po wprowadzeniu ustawy? Do stresu o życie i zdrowie, dojdzie także obawa o konsekwencje karne, bo przecież to do lekarza będzie należała interpretacja przyczyn poronienia. Ludzie są różni, co będzie jeśli trafimy na "beton", który stwierdzi celowe doprowadzenie do takiej sytuacji?

Koniec końców. Napisałam co mi leżało na wątrobie, nie po to aby kogokolwiek przekonywać w tę czy w tamtą stronę. Jedynie zachęcam do zapoznania się nie tylko ze stroną ww Instytutu i Fundacji, ale także z innymi źródłami , im bardziej merytorycznymi, tym lepiej. Na wspomnianym Ceiling Sejm, publikuje prawnik, przytacza artykuły i paragrafy, ale objaśnia wiele spraw bardzo przystępnie

Chciałabym tylko, aby pamiętać o tym, że sprzeciw dla ustawy "antyaborcyjnej" NIE oznacza poparcia dla aborcji swobodnej i bezpodstawnej. Aborcja generalnie jest jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu kobiety, niezależnie od powodu jej rozważania i niezależnie od ostatecznego jej rozwiązania. Jeśli ten temat choć raz się pojawi, pozostaje na zawsze gdzieś tyłu głowy i w sercu kobiety. Sama w sobie taka decyzja jest dramatem kobiety, która nie potrzebuje do tego rozterek czy postępuje zgodnie z prawem!

Zachęcam do własnego zbadania tematu i wyrobienia sobie własnego, obiektywnego zdania, także poprzez próbę wyobrażenia sobie różnych ewentualności i sytuacji ...


Na moim FB zbieram dla Was linki do postów i wpisów na ten temat KLIK i dopisz swój post lub podziel się swoim zdaniem - możesz to zrobić także pod tym postem!



Żródła:
www.pro-life.pl
www.stopaborcji.pl
www.facebook.com/ceilingsejm
http://www.ordoiuris.pl

wtorek, 29 marca 2016

Co by było gdyby...

@roxmummymodel

Każdy z nas niezależnie od wieku i zajęcia, co jakiś czas staje na rozdrożu, bywa że nieświadomie. Podejmujemy decyzje przemyślane mniej lub bardziej i żyjemy dalej z ich konsekwencjami. Czasem przychodzą jednak myśli, co by było gdyby...


Tak naprawdę każdy nasz ruch jest jakąś decyzją, wyborem dalszej drogi naszych losów. Niektórzy wierzą w przeznaczenie i to, że pisane nam sytuacje czy osoby, niezależnie od podjętych kroków pojawiłyby się w naszym życiu. Ta teoria oczywiście niesie z sobą kolejne pytania... czy pojawienie się przeznaczonych osób w innym czasie, spowodowałoby te same działania, czy emocje z naszej strony?

A co jeśli przeznaczenie nie istnieje? 


Ja rozważam to na swoim przykładzie. Piętnaście lat temu podjęłam spontaniczną decyzję o porzuceniu prac nad projektem szkolnym i wybrałam się na imprezę ( ale zaskoczenie , co? hehe ), gdzie poznałam mojego Lubego. Wielka szalona miłość i oto obecnie mamy dwóch wspaniałych synów. I tu pytania się nasuwają... czy gdybym wtedy grzecznie robiła lekcje i tak wcześniej czy później spotkałabym tego Mojego Jedynego? I czy byłby mimo wszystko Moim Jedynym? I czy synkowie pojawiliby się w takiej samej kolejności.....a może inne okoliczności sprawiłyby, że chemia by nie zadziałała?



Inny przykład. Czy gdybym posłuchała Mamy i wybrała inne liceum, niż to w którym Pani od Historii skutecznie zamordowała moje zamiłowanie do tego przedmiotu, to dziś byłabym prawnikiem?



I jeszcze inny, już kompletnie kosmiczny

Co by było gdyby te 15-20 lat temu dostęp do internetu i mediów społecznościowych był na takim poziomie jak teraz, a ja byłabym tak świadoma swojego wyglądu jak teraz? Czemu takie pytanie? Bo wiele lat temu zmagałam się z większą i mniejszą nadwagą, a potem już tej nadwagi nie było, a ja wciąż patrzyłam na siebie jak na nieciekawego pulchniaczka. Dziś patrząc na zdjęcia z liceum widzę szczupłą dziewczynę, a patrząc w lustro obecnie widzę estetyczną kobietę z wadami, które umiem ukrywać i zaletami, które staram się eksponować. Wtedy widziałam tylko wady, a co byłoby gdybym widziała stan faktyczny?

Macie czasem takie zadumki? Lubię tak się czasem pozastanawiać, ale zawsze dochodzę do wniosku, że gdybym miała możliwość manipulacji, kombinowałabym tak, aby dzieciaki były takie jakie są, bo gdyby miało ich nie być, nic bym nie ruszała.



Jak myślicie przeznaczenie jest i działa,czy niezależnie od wyboru drogi i tak dojdziemy do tego samego celu, czy może tak się go czasem trzymamy, żeby dodać życiu trochę bajkowości?

środa, 23 marca 2016

Kocie testowanie, czyli wyzwanie PurinaONE

#PurinaONE #purinaONEadult #wyzwaniePurinaONE

Jest mi bardzo miło, że dzięki kampanii marketingu rekomandacji Streetcom, mogę poznać i podzielić się z Wami swoją opinią na temat produktów PurinaONE. Ambasadorzy wybrani spośród Ekspertów Streetcom, mają możliwość wraz ze swoimi kocimi pupilami, podjąć 3-tygodniowe wyzwanie, mające na celu poprawę zdrowia i jakości życia milusińskich.


Serdecznie zapraszam do wspólnego obserwowania jak z wyzwaniem PurinaONE poradzi sobie moja kotka Ryśka.

Przesyłka Streetcom


Każdy Ambasador Kampanii PurinaONE, otrzymał paczkę z karmą dostosowaną do wieku i potrzeb swojego kota. Ponieważ Ryśka skończyła trzy lata i przeszła zabieg sterylizacji w przesyłce znalazł się zestaw przygotowany specjalnie dla dorosłych domowych rozrabiaków.


Specjalne oznaczone pojemniki umożliwią mi właściwe porcjowanie pokarmu, a także podzielenie się próbkami z innymi kotkami, gdyż założeniem kampanii jest dzielenie się nie tylko wrażeniami własnymi, ale także obiektywnymi spostrzeżeniami innych.
Jeśli Wasz kot próbował już Puriny, zachęcam do opisania swoim zdaniem na ten temat w komentarzu pod postem.

Oczekiwania



3-tygodniowe wyzwanie PurinyOne zakłada poprawę kociego zdrowia :
  1.  wzrost energii i witalności
  2.  lepsze, zdrowe trawienie
  3.  pozytywny wpływ na sierść
Osiągnięcie celu zapewnią składniki odżywcze zawarte w karmie, takie jak:
  • drożdze, które gwarantują zdrową sierść, skórę i pazury 
  • prebiotyki, poprawią pracę układu trawiennego, funkcjonowania jelit, a także wpłyną na redukcję nieprzyjemnego zapachu z kuwety
  • przeciwutleniacze będą wspierać układ odpornościowy.
Wraz z Ryśką oczekuję zatem wspaniałych rezultatów.

Pierwsze spotkanie


Zobaczcie jak Ryśka zareagowała na pierwszą porcję PurinyOne




Jeśli i Wy chcielibyście wziąć udział w wyzwaniu Puriny, zachęcam do odwiedzenia strony www.kociarze.pl , a jeśli zaciekawił Was program kampanii rekomendacji Streetcom, 
zapraszam do zarejestrowania się i rozpoczęcia własnej przygody z testowaniem KLIK.

poniedziałek, 21 marca 2016

Urodzinowa zaduma

Witajcie po dłuższej przerwie. Jakiś czas nie publikowałam nowych postów tematycznych, gdyż pochłonęły mnie zarówno nowe przedsięwzięcia, jak i rozwój już trwających. Spędziłam sporo czasu przy komputerze jednak tu było cicho... dlaczego? Są trzy powody.


Po pierwsze - posty z dupy


Zakładając bloga, obiecałam sobie, że będę publikować regularnie, że będę pisać ciekawie ( przynajmniej w mojej ocenie ) i co najważniejsze nie będę pisać "postów z dupy"! Rzeczywistość jednak weryfikuje wszelkie założenia, plany i postanowienia. Wszystkie Mamy mnie zrozumieją, zarówno te pracujące zawodowo, jak i te pracujące w domu ( tak tak uważam, że zajmowanie się domem i rodziną to także rodzaj pracy ), że nawet przy super organizacji czasu, regularne wykonywanie czynności dodatkowych jest mega trudne. Nie mówię , że nie wykonalne ale przy takich zamętach jak święta, uroczystości czy choroby, wszystko inne schodzi na dalszy plan. Często też zmęczenie nie pozwala, a czasem wena przychodzi już baaaardzo późno w nocy i wtedy klops, albo kilka godzin snu, albo dobry wpis - przyznaję, że u mnie wygrywa potrzeba snu.

Chciałam jednak tu słów kilka o wspomnianych postach z dupy. Uważam, że każdy bloger powinien nie tylko pisać, ale przede wszystkim dużo czytać. Odwiedzam blogi znane i mniej znane, gdyż jako ciekawskie jajo, interesuje mnie co i jak piszą inni. Jakie mają poglądy, czy opinie, zwłaszcza na tematy, które sama poruszałam lub zamierzam poruszyć. Ale wkurza mnie, gdy zachęcona tytułem wpisu, zostaję uraczona kilkoma zdaniami o niczym ( albo o czymś mega giga oczywistym ) plus dziki plik zdjęć ( często bardzo dobrej jakości ), które nijak nie nawiązują jednak do tematu. Są to zwyczajne reklamy, lokowanie produktu czy marki. Nie mam nic przeciw promocji, ale lubię ( i sama staram się tak działać ) gdy obrazek koresponduje z treścią i/lub na odwrót.
Trafiając na takie "posty z dupy" , czuję się jako czytelnik oszukana i potraktowana jak "głupi co przyjdzie i kupi". Też tak macie?


Nie lubię się irytować, nie chcę irytować innych, dlatego czas jakiś było cicho. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tej przerwy za złe, ale naprawdę nie chciałam Was obrzucać pierdołami wyciskanymi na siłę.


Po drugie - przemyślenia urodzinowe


Jak większość z Was się orientuje, posiadam konto na Instagramie. Ilość osób obecnie obserwujących mój profil uważam za swój mały sukces. Ponad 1000 osób ma ochotę codziennie zobaczyć jakieś moje zdjęcie, część z nich chętnie komentuje zarówno obraz jak i podpis pod nim, a jest też grupa osób którą interesuję na tyle, by pytać o stosowane przeze mnie produkty, miejsca w których bywam itd. Dla mnie osobiście to jest niesamowite.




Przyznaję bez bicia, że bardzo mnie to wciągnęło i jestem wdzięczna tym ludziom za zainteresowanie i zaangażowanie. Ale...
.... skoro jako bloger czytam blogi, to jako instagramer powinnam poznać też top Instagrama. I tu ostatnio mnie troszkę zgięło. Pomijając gwiazdy show-biznesu, w czołówce są :
1. młode dziewczęta, które są fit
2. youtuberzy/youtuberki
3. blogerki modowe - czyli same osóbki 16-25!
I teraz tak się zastanawiam, czy baba dopiero zaczynająca tę przygodę po 30stce, ma szansę na instagramowy fejm ? Czy osoba, która nie pokazuje każdej ( dosłownie ) swojej czynności, każdego zakupu i członka rodziny, ma szansę konkurować z dziewczęciem, które przeprasza swego ukochanego ( nadal nie wiadomo za co ) albo chłopięciem, który fotografuje wszystko z punktu widzenia krocza? Nie wiem...
Zapewne wymienione 1.2.i 3 mają inny target, albo w ogóle mają jakiś target! Ja go właściwie nie mam, bo zarówno młoda dziewczyna, która prosi mnie o poradę, jak i dojrzała kobieta, która komentuje moje stylizacje, to dla mnie wartościowy odbiorca. Młodych mogę czegoś nauczyć lub wesprzeć, starsi mogą czegoś nauczyć mnie, albo znaleźć motywację czy pozytywne emocje. Tylko czy taki uniwersalny ktoś to jest coś? Nie wiem, może Wy wiecie?

Po trzecie - nowe realizacje

 

 

Na pewno zauważyliście baner RoxStore na pasku bocznym. Jest to sklep, który założyłam na cupsell.pl aby dać ujście artystycznej części swojej natury. Napisy i grafiki na wszystkich produktach przygotowuję sama, obmyślam hasła i obrazki, które sama chciałabym zobaczyć na swoich rzeczach. Zachęcam do odwiedzin, możliwe jest także samodzielne przygotowanie napisu lub grafiki, można też skontaktować się ze mną - indywidualne zamówienie, to byłoby niesamowite wyzwanie!

Samo założenie takiego sklepu nie wymaga nakładów finansowych, jedynie czasu i kreatywności, jeśli macie ochotę spróbować, tu jest link: ZAKŁADAM SWÓJ SKLEP . Dajcie koniecznie znać, gdy ktoś z Was założy podobny sklep, z pewnością go odwiedzę!


Ojej...z tego tłumaczenia zrobił się caałkiem pokaźny wpis ;) To jeszcze może troszkę zapowiedzi.

W najbliższym czasie pojawią się także z dawna oczekiwane testy produktów kosmetycznych, spożywczych, a także recenzje i nowe stylizacje, chociaż pewnie troszkę później, bo obecnie rozłożyła mnie grypa i jedyne co mogę zaprezentować to zapuchnięte oczy, czerwony nos i powyciągane dresy. 

W piątek stuknie mi podwójna trójka ;) Ciekawe co przyniesie ten kolejny rozdział !?

wtorek, 8 marca 2016

Konkurs na Urodzinową Wiosnę!


Marzec jest dla mne miesiącem urodzinowym, w tym roku wyjątkowym - kończę 33 lata, a wraz ze mną świętować możecie także i Wy!



Dzięki uprzejmości wielu przesympatycznych ludzi, z okazji moich urodzin, nie tylko ja mogę otrzymać prezenty. Podobnie jak w grudniu, zebrała się MOCNA EKIPA, która przygotowała całą masę niespodzianek..... zatem, aby nie przedłużać.... ogłaszam START


roxbox

RoxBox jest wyjątkowy, bo SPECJALNY URODZINOWY, zbliża się jego FINAŁ, dlatego czas wyłożyć karty na stół

Oto nagrody:



Marzenie

Ten uroczy gryzoń to logo polskiej marki modowej VERMIN. Ubrania tej marki charakteryzuje minimalizm i proste acz atrakcyjne formy, podkreślające nieprzeciętną fakturę tkanin. Na oficjalnej stronie www.verminshop.com, znajdziecie propozycje dla kobiet i mężczyzn, a w linku pod logiem - spódniczka, która mnie oczarowała.
Osoba, która zgarnie ROXBOXa, będzie mogła poszaleć na zakupach





Jeśli bawić się to tylko z Dyngs!

Sklep internetowy mega zabawowy. Znajdziecie tu gry i zabawy dla całej rodziny, pomysły na śmieszne prezenty, a także wyjątkową biżuterię. Firma prowadzi także profil na instagramie oraz kanał YouTube, na którym prezentowane są magiczne sztuczki z wykorzystaniem Dyngsowych gadżetów!
Zdobywca Marcowego RoxBoxa będzie mógł przypomnieć sobie dziecięcą beztroskę i wraz z przyjaciółmi zagrać w chińską grę karcianą TICHU!



Zobacz to wyraźnie
Firma z Tych, prowadzona przez przesympatyczną Panią Małgorzatę, która patrzy w oczy profesjonalnym spojrzeniem, pełnym pasji i znawstwa. W sklepie internetowym, znajdziecie modne modele okularów na każdą okazję i potrzebę, w salonie zbadacie wzrok, a na blogu dowiecie się wszystkiego co warto wiedzieć o okularach, oczach i zdrowiu.
Szczęśliwiec, który zgarnie ROXBOXA otrzyma wyjątkowy prezent!



Pasja w filiżance
Wysokiej jakości herbatki, pełne pasji i miłości. Razem z wiosną dobrze oczyścić się z negatywnych emocji i toksyn, a także wspomóc organizm w odchudzaniu (na pewno większość z Was o tym myśli) W sklepie internetowym, a także na profilu instagramowym, znajdziecie mnóstwo porad, a przede wszystkim smaczne, aromatyczne herbatki, a w ROXBOXie => RABATY!!!


FAJNIE?.....Ale to nie wszystko!!!
Będą jeszcze prezenty od mnie, ale pozostaną częściową tajemnicą i przyjemną niespodziewanką dla zwycięzcy :) 





Jakby tego było mało, na instagramie możecie spodziewać się wielu innych niespodzianek, także obserwujcie profil @roxmummymodel oraz profile partnerów Urodzinowego RoxBoxa! Pozostały już tylko dwa dni! 

środa, 2 marca 2016

Wiosenne Prezenty na Dzień Kobiet i Mężczyzn

Nareszcie jest - MARZEC ! Cudowny miesiąc pełen wspaniałych świąt, zwiastujący wiosnę, czyli to co lubimy najbardziej. I chociaż "W Marcu jak w Garncu" to i tak czuje się już nadchodzące ocieplenie. Słoneczko zaczyna nam ogrzewać także serduszka, bo w Marcu mamy przecież Dzień Kobiet, kiedy ulice wypełniają się TuliPanami, Dzień Mężczyzn, gdy wzrasta sprzedaż piwa na kobietę oraz Pierwszy Dzień Wiosny, a w tym roku także i Wielkanoc.

Tyle wspaniałych okazji , aby kupować prezenty.... tylko jakie?

Zacznijmy od tego co najbliżej, oto pomysły na prezenty na 

 

prezenty dla niej

Drodzy Panowie, niezależnie od tego co wybierzecie....kwiatek musi być! Choćby jeden, ale i tak im więcej tym lepiej. Większość z nas uwielbia tulipany, które bardzo obecnie łatwo zakupić nawet w Biedronce, Netto czy Lidlu. Ten punkt musicie mieć zaliczony, jeśli chcecie dostać tego dnia kolację ;)

Jeśli kwiatki już są to pora na słodkości. Czekoladki uwielbia każda Dziewczyna, a wybór jest ogromny. Zajrzyjcie do Chocolissimo - mają przepiękne pomysły na słodkie prezenty i sami zajmą się pakowaniem i wysyłką...coś dla Was leniuszki.

Czekoladowe Kwiatki

A jak mamy już słodkości, pora na kawkę, herbatkę czy kakałko .... znaczy KUBECZEK. Duży wybór znajdziecie w RoxStore, gdzie dla kreatywnych istnieje możliwość umieszczenia na kubeczku własnej dedykacji, no i przy zakupie pow. 100 zł wysyłka jest gratis.

śmieszne kubeczki
Niech Twoja Kochana Zaparzy Sobie Przerwę
Na koniec możesz dodać odrobinę pikanterii i sprawić swojej Kobiecie nowy ciuszek, na pewno chętnie wystroi się na wiosenną randkę z ukochanym

dziewczyna
Zobacz elementy stylizacji na Instagramie

super koszulka
Ta i Inne bluzeczki już dostępne

Najważniejsze aby Twoja Pani w ten Dzień poczuła się baaaardzo milusio i nie ważne,że to święto z zamierzchłych czasów, 
my Kobitki je uwielbiamy!!!

Czas teraz zająć się Panami..


prezenty dla niego

Tutaj nie musi być kwiatków... hihi..chyba, że Wasz Luby lubi ;) Jedno jest pewne - lodówka musi być pełna


Czekoladki też nie koniecznie się tu sprawdzą, ale pyszny obiadek na 100% ! Może ulubiona goloneczka pod to piwko, albo inne pyszności, co kto lubi, byle dużo! Koniecznie musi się przekonać, że bardzo dbacie o jego wygląd i świetny styl - pomysły na tshirty i bluzy z RoxStore:


Po Szklanie i na Rusztowanie

Spec od TYCH Rzeczy

Nie zapominajmy, że faceci to duże dzieci. Na Toys4Boys znajdziecie całe mnóstwo gadżetów i zabawek, z których na pewno będzie zadowolony. Jeśli macie już inne plany na wieczór ( np. zaparzyć sobie przerwę i poczytać ), sprawcie mu DRONA. Będzie Was kochał po wieki, koledzy będą mu zazdrościć Ciebie i zabawki, będzie SuperKtosiem, a Wy ..... będziecie miały anielski niezmącony ;)

Wydatek szybko się zwróci




I chociaż na pewno przynajmniej większość z Was dba i docenia swoich Panów codziennie, to Oni tego tak bardzo nie widzą. Dopiero jak się ich tym wszystkim zbombarduje...to zobaczą ;) Tylko dziewczynki kochane - nie zapomnijcie, bo On nic nie powie....ale zapamięta!

Co Wasi Panowie lubią dostawać? A Wasze Panie?

 





środa, 24 lutego 2016

Gwiazdy mało znane

zostań gwiazdą tvn

Gwiazdy tańczą na lodzie, taniec z gwiazdami, gwiazdy gotują, skaczą i biegają, a ostatnio nawet się agentują. Wszystkie programy telewizyjne zachęcają widza tym jednym słówkiem...GWIAZDY!

Tylko jak się tak wczytać w listę uczestników danego programu to jakby troszkę człowieka chwyta zawód.... gdzie te gwiazdy?


GWIAZDA - Co to za twór?


Ja może jestem jakaś dziwna, ale jak słyszę słowo "gwiazda" określające człowieka, to mam dwa skojarzenia.

Po pierwsze pejoratywne - jawi mi się osóbka, która określa się w samych superlatywach, wiele wymaga od otoczenia i w ogóle zgrywa królewnę, której należy padać do nóżek i ptasie mleczko do dzióbka podawać, a w głowie ma gołębi puch.

A po drugie, gwiazdą jest dla mnie osoba powszechnie znana ( w sensie, że jakieś 80% społeczeństwa co najmniej z lekka kojarzy nazwisko ) , o sporym talencie i dorobku artystycznym. Gwiazdą jest dla mnie osoba z branży show-biznesu, która swój zawód praktykuje, jest doceniana przynajmniej w kraju i czymś charakterystycznym się wyróżnia z tłumu. Kiedy myślę, o gwizdach ( w moim rozumieniu ) naszych krajowych, to przychodzi mi na myśl Maryla Rodowicz, Violetta Villas czy Jerzy Stuhr, a z młodszego pokolenia np Doda, która już udowodniła, że talent posiada i to nie tylko muzyczny ale i marketingowy. I nie ma u nas osoby, która by tych osób przynajmniej nie kojarzyła.

A tymczasem...

GWIAZDY WYRASTAJĄ JAK GRZYBY PO DESZCZU


Już nie będę maglować zmęczonego tematu - celebryta, bo to przebrzmiałe i zrobiło się negatywne. Teraz Ci, którzy byli do tej pory celebrytami, stali się nagle GWIAZDAMI! Jak to się stało ???

Czy ktoś ich nagle obsypał jakimś magicznym pyłkiem? I to nie tylko ich! Jakiś wróżek poszalał po internetach ( chyba..., bo nie wiem skąd się niektórzy pobrali, nawet na ściankach i pudelkach nie widziałam ) i pykał gwiaździstą różdżką to tu to tam!

gwiezdny pył


To czemu mi nie posypał po główce? Ja bym się nawet cieszyła. Bo to na jedno wychodzi, skoro nie ma różnicy, to taniej byłoby wziąć sobie zwykłego ludzia z ulicy i go namaścić, przynajmniej przez jakiś czas byłby grzeczny i uroczy, taka sympatyczna gwiazda, by była z takiego ludzia !

Domyślam się, że powstał jakiś system na podstawie np liczby lajków czy followersów. Rozumiem, że np taki Michał Szpak się klika, bo jest kontrowersyjny w zachowaniu i wyglądzie, posiada też jakiś tam talent muzyczny, ale ludzie święci - to nie jest żadna GWIAZDA!!!

celebryci

Szok przeżyłam, oglądając wczoraj Agenta na TVN. Pamiętałam ten program jeszcze z czasów, kiedy nasz były minister zdrowia w nim występował - lata świetlne temu. Ponieważ dodano jeszcze słówko gwiazdy, to byłam cała ciekawa, zwłaszcza, że w mediach sporo było zamieszania wokół programu. A to ten czy tamten fotki powrzucał, albo że Kinga Rusin gwiazdorzy. Noooo.... tylko jak zobaczyłam czołówkę, to doszłam do wniosku, że faktycznie to ta Kinga Rusin najbliżej jest owego szumnego określenia z tej całej zbieraniny, osób mniej lub bardziej nieznanych.

Bo co my tu mamy za gwiazdy: troje aktorów ( w tym jedna już teraz bardziej medialna znawczyni od zdrowego jedzenia ), piosenkarz, modelka i model/mister, dwoje trenerów personalnych (WTF), raper, projektant mody, żona znana z miejsca zamieszkania ( no bo nie wiem ), menedżerka i to chyba tyle....A jeszcze blogerka.

Trenerzy to nawet nie Ci topowi, mega promowani - nazwiska widziałam po raz pierwszy w życiu ( twarz tego pana jeszcze gdzieś mi się tam z czymś kojarzyła, ale nadal nie wiem z czym ). Pani, która jest żoną i tyle, to też chyba niespecjalnie GWIAZDA, mogę się na celebrytkę zgodzić, bo owszem bywa tu i tam. Trzeba by naprawdę bardzo głęboko siedzieć w tym światku, żeby większość z tych osób znać i do tego jeszcze cenić. Na przykład ja znam nazwisko Maćka Sieradzkiego ( ten projektant ), bo po pierwsze oglądałam Project Runway, który go wypromował, a po drugie śledzę jego karierę, ale ja jestem mały żuczek. Znam też Vienia, Joannę Jabłczyńską i Antka Królikowskiego, bo dużo występują i ich twarze są na wielu czołówkach.

Tak więc się zastanawiam, czy to ja jestem dziwna, czy koniecznie znane osoby muszą być zaraz Gwiazdami, nie mogą być po prostu znanymi osobami. Czy AGENT-ZNANI, by, że się tak brzydko wyrażę nie zażarł?

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat GWIAZDY moje drogie ;)