WITAJ!

WITAJ!

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Miejsce dla Twojego Piękna


miejsce dla twojego piękna

Jest takie miejsce w sieci gdzie warto być, gdzie warto zaglądać, gdzie warto być aktywnym. Portal, w którym ludzie dzielą się swoimi pasjami,  przemyśleniami i wzajemnie wspierają.

Dziś chciałabym Wam o powiedzieć o społeczności Daily Dose of Beauty


Portal, w którym każdy znajdzie swoją codzienną dawka piękna.
Piękna zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego. Ludzie w każdym wieku prezentują swoje pasje, inspiracje i pomysły.

Co odróżnia Daily Dose of Beauty od innych portali tego typu? 


Całkowity brak hejtu! 

Jest natomiast ogromna dawka pozytywnej energii, wsparcia, pomocy merytorycznej,
a także konstruktywnej krytyki wyrażanej w kulturalny i sympatyczny sposób.

Daily Dose of Beauty to społeczność łącząca wszystkie aktywności social media. Portal wspiera swoich użytkowników poprzez promowanie ich działalności zarówno na Facebooku, Instagramie, Snapchacie czy YouTube,a ponadto organizuje konkursy, dzięki którym mniej znane osoby mają szansę zaistnieć.

Nie konkuruj - współpracuj! Każdy z nas jest inny i inaczej patrzy na świat. Nawet jeśli działamy w tej samej dziedzinie, mamy różne opinie, sposoby prezentacji, dlatego dla każdego jest miejsce w wirtualnej przestrzeni i również dlatego DDOB zachęca i wspiera współprace między swoimi użytkownikami - I TO JEST SUUUUUUPER!!!!

Moje DDOB 

dziewczyna ddob

Na DDOB znalazłam wiele przydatnych informacji na temat prowadzenia bloga,
jego wyglądu i tworzenia grafik.  
Wielu zaawansowanych użytkowników chętnie pomaga i dzieli się swoim 
doświadczeniem z innymi. 

Kiedy nagrałam swój pierwszy filmik na YouTube, to DDOB dodał pierwszy komentarz i słowa otuchy, ponadto otrzymałam wiele cennych wskazówek technicznych i estetycznych od innych użytkowników.

Jeśli prowadzisz bloga, masz profil na Instagramie,YouTube czy ostatnio bardzo popularnego Snapa, zachęcam do założenia konta na Daily Dose of Beauty, nie tylko w celu promocji swojej działalności ale także, aby poznać pozytywnych ludzi, z którymi dzięki organizowanym spotkaniom w różnych częściach kraju można na żywo porozmawiać, poznać ambasadorki i otrzymać fajne gadżety.

Jak to właściwie wygląda

Rejestracja na portalu jest bardzo prosta. Można to zrobić poprzez konto na Facebooku czy Instagramie, oraz klasycznie poprzez wpisanie swojego adresu e-mail. Otrzymujesz swój własny profil i już możesz dodawać linki do swoich postów. Każdy link kieruje zainteresowanych na Twojego bloga. Pod linkami istnieje możliwość dodawania komentarzy, a także oceny .

roxmummymodel na ddob


Wszystkie posty znajdują się w BlogBooku, skategoryzowane i otagowane, co bardzo ułatwia odnalezienie interesującego cię wpisu. Każdy Profil posiada swojego mikrobloga - rodzaj tablicy, która umożliwia kontakt z innymi użytkownikami, zadawanie pytań, aktualizacje,przekazywanie krótkich informacji, oznaczenie użytkowników. Profile można dodawać do obserwowanych aby być na bieżąco z ulubionymi użytkownikami.

Wejdź po Codzienną Dawkę Piękna

 Zachęcam do założenia profilu już dzisiaj, rozpoczęcia swojej przygody i dodania do społeczności także swojej dawki piękna. 
A jak już to zrobicie koniecznie dajcie mi znać! 
Do zobaczenia na Daily Dose of Beauty !!!



środa, 6 kwietnia 2016

Test Kosmetyczny - maseczki 7thHeaven

Wszystkie potrzebujemy odrobiny relaksu, czasu tylko dla siebie. Nie zawsze jednak można wybrać się do SPA na zabiegi regenerujące. Zwłaszcza teraz, po zimie, nasza skóra wyjątkowo potrzebuje troski. Po zimnie, braku słońca i karnawałowych makijażach, konieczne jest oczyszczenie i przygotowanie skóry na lato. Jeśli brak nam czasu lub chęci na przygotowywanie własnych mikstur, sięgamy po gotowe maseczki. 


Zapraszam na test maseczek marki 7thHeaven

 

Słów kilka o marce


7thHeaven jest angielską marką owocowych masek firmy Montagne Jeunesse, która od wielu lat otrzymuje nagrody i wyróżnienia dla produktów kosmetycznych. Do tej pory maseczki 7thHeaven dostępne były w Wielkiej Brytanii, a ostatnio pojawiają się także w drogeriach tj Hebe. Na stronie marki, poza prezentacją produktów, można znaleźć także mini-encyklopedię składników, dzięki czemu, dokładnie wiemy nie tylko co wchodzi w skład maseczki, ale czym konkretnie jest danych składnik i jaki ma wpływ na naszą skórę.

W tym roku marka wchodzi na Polski rynek, kampanią opartą na rzeczywistych opiniach użytkowniczek.

Jest mi bardzo miło, że zostałam wybrana aby przetestować dla Was te maski i podzielić się z Wami moją opinią.


Asortyment


Do wyboru do koloru. Są maseczki pilingujące,intensywnie pilingujące ( scrub ) błotne, ekspresowe, rozgrzewające i relaksujące ( souffle ), a także maski do włosów. Charakterystyczne dla wszystkich produktów jest wykorzystanie wody źródlanej, owoców i minerałów, a także innych naturalnych składników, skomponowanych tak, by osiągnąć jak najlepszy efekt, dla różnych rodzajów cery.

7thHeaven na Insta

Testowanie


Wybór jest spory, więc testowanie rozpoczęłam, od BRAZYLIJSKIEJ MASECZKI BŁOTNEJ. Czemu? Po pierwsze jest jedną z nagrodzonych masek, po drugie jest to maseczka przeznaczona do każdego rodzaju skóry, działa oczyszczająco i odblokowuje pory, a tego właśnie potrzebowałam.

Poza tym zaintrygował mnie ten bambusowy materiał, bo taka jest właśnie jej forma, ale po kolei, czyli:

Skład:
Brazylijskie błoto Argilla
Jagody Acai
Avocado
Wyciąg z liści Aloesu
Wyciąg z Cytryny
Sól z Morza Martwego
Wyciąg z Winogron i in.

Co mi się bardzo spodobało, to fakt, że wszystkie składniki są pochodzenia naturalnego, nazywane po imieniu! Winogrona to winogrona, nazwa Vitis Vinifera, jest również użyta ale nie wykorzystywana jako mega chwyt reklamowy jak to się zdarza.

Kolejna rzecz: produkty mają oznaczenia "vegatarian standard" oraz "cruelty-free"


Jest też w bardzo zabawny sposób umieszczone ostrzeżenie, aby produktu "mimo jego apetycznego zapachu - nie spożywać "!

A zapach jest faktycznie niesamowity, intensywny i bardzo świeży. Nakładanie maski to sama przyjemność, bez babrania i obaw o rozdarcie materiału. Po nałożeniu, natychmiast odczułam ulgę, a przez kwadrans z maseczką odpoczęłam wyśmienicie. Jest to zapewne zaleta przyjemnego chłodku i relaksującego zapachu. Tylko wyglądałam troszkę mało atrakcyjnie

Roksana na Insta

Przy zdejmowaniu maseczki, producent zaleca delikatny masaż, który pobudza mikrokrążenie. Na koniec wystarczy zmyć lekki białawy osad i jesteśmy eleganckie.

Wrażenia i ocena


Skóra jeszcze bardzo długo po zmyciu kosmetyku, zachowywała delikatny zapach jagódek, co było bardzo przyjemne nie tylko dla mnie, ale i dla tulących się dzieciaków - Mama pachniała smakowicie! Cera jeszcze na następny dzień była świeża, miła i miękka w dotyku, dobrze nawilżona o zdrowym kolorycie. Bardzo mnie to zdziwiło, bo maski stosowane przez mnie dotychczas, nie pozostawiały tak długotrwałych efektów.


  • Skuteczność - zgodna z opisem i zaskakująco długotrwała                                               5/5
  • Opakowanie - atrakcyjna grafika, dokładny opis, maskę łatwo się wyjmuje                  5/5 
  • Zalety/wady - produkt ekologiczny, niestety trochę trudno dostępny                       4/5                         

Podsumowanie


W mojej ocenie produkt jest super, z chęcią w następnej kolejności przetestuję maskę na włosy z olejem kokosowym i wyciągiem z komosy ryżowej ( koniecznie dajcie znać czy o niej też napisać ) , no i mam nadzieję dopaść mojego Lubego z maską błotną specjalnie przeznaczoną dla Panów. Dla mnie dodatkowym atutem są też dowcipne opisy i bardzo dobry dostęp do informacji o produkcie.

Jeśli komuś nie chciało się czytać, a jednak ciekaw jest opinii, to tutaj mój debiut filmowy :)


A jeśli Wy macie ochotę przetestować jedną z maseczek, to dajcie znać w komentarzach, a w niedzielę wylosuję jedną osobę, z którą się podzielę maseczkami !


niedziela, 3 kwietnia 2016

Polityka - nie lubię!

Przez bardzo długi czas udawało mi się pozostawać neutralną i stać trochę na uboczu. Polityka to zdecydowanie nie mój konik, średnio się na niej znam, więc nie zgłębiałam i nie poruszałam pewnych tematów. Ale teraz .... Noż kurrrrde... 

dziewuchy dziewuchom

Koniec z dzieleniem Polaków 


No koniec faktycznie. Teraz już wszyscy jesteśmy równo wkurzeni, fakt każdy z innego powodu ale jednak. Zwolennicy "dobrej zmiany" są wkurzeni na tych co jej nie rozumieją, a przeciwnicy są wkurzeni na to co ta "dobra zmiana" z sobą niesie. 

Ja też jestem wkurzona, bo chcąc nie chcąc polityką musiałam się zainteresować. Trudno się nie interesować czymś co do tej pory łaziło tylko po koncie bankowym, a teraz wtrynia się do majtek i jeszcze bierze ze sobą kościół, nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to ciut za wiele! 

Jest tyle ważnych spraw, którymi można się zająć. Na pewno nowi rządzący na czymś się znają, to może tym by się zajęli ? 

Ale do rzeczy...

Obywatelski Projekt Ustawy "Antyaborcyjnej" - kto na to wpadł?


Jak już troszkę ochłonęłam, zaczęłam się zastanawiać skąd wziął się wogóle ten tragiczny pomysł. Otóż idąc tropem nazwy, musiało się zacząć od OBYWATELI, ale jakich myślę sobie, kto był taki twórczy. Po nitce do kłębka doszłam do autora owego dzieła. Z projektem ustawy można zapoznać się na stronie Fundacji Pro - prawo do życia. Wszelkie publikacje na temat projektu są komentowane/dementowane przez Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Założenia instytutu jak je sobie wnikliwie poczytamy, budzą wątpliwości, co do faktycznych celów organizacji. Już tłumaczę... abym nic nie pokiciała posłużę się cytatami z zakładki O NAS na stronie Instytutu

Chcemy angażować się w obronę osób i środowisk zagrożonych społecznym wykluczeniem ze względu na przywiązanie do ładu społecznego poświadczonego w Konstytucji RP oraz świata wartości, z którego się on wywodzi. 

Bardzo ładnie, jednak w obecnej sytuacji chyba należałoby bronić owej konstytucji, a nie chwytać się aborcji ( dlaczego poruszono ten temat to ja już pomysł mam, ale o tym po tym ).
W szczególności chcemy afirmować przyrodzoną godność człowieka, oraz działać na rzecz ochrony wynikających z niej praw człowieka i obywatela...
No i tu jest już dla mnie jazda, bo jaka to jest obrona godności, gdy kobiecie lub też dziecku (sic!), która doświadczyła traumy gwałtu, nakazuje się urodzenie tegoż dziecka?!

Więcej założeń Instytutu możecie sobie poczytać, same w sobie brzmią jeszcze jako tako, chociaż należałoby podejść do tematu z lekka spokojniej, bo mówiąc szczerze w naszym kraju jeszcze nie spotkałam się z dyskryminacją osób ceniących tradycyjne wartości, raczej zdarzyło mi się widzieć owe osoby szkalujące odmienny lub lekko inny punkt widzenia ( ale to insza inszość ).

Prezesem Instytutu jest adwokat Jerzy Kwaśniewski, i tu nam się rozjaśnia...czemu? Otóż ten właśnie człowiek był adwokatem prof Chazana.

O co tu chodzi?

Po dokładną, zdecydowanie bardziej merytoryczną analizę projektu ustawy zapraszam na stronę https://www.facebook.com/ceilingsejm , jednak chciałabym powiedzieć co mnie najbardziej ruszyło.

Najbardziej ruszyło mnie:
  • uchylenie przepisów o aborcji tj. usunięcie wszelkich ewentualności dopuszczających prawo do wykonania aborcji, niezależnie kto i z jakiego powodu w ciąży jest
  • umyślne usunięcie ciąży, pomocnictwo, zmuszanie, czy wykonanie zabiegu - wszystko to jest PRZESTĘPSTWEM! 
    Co prawda, jak czytamy na stronie Instytutu,                                                                                                                      nawet gdy matka umyślnie pozbawi swe poczęte dziecko życia, z uwagi na wieloaspektowość tych sytuacji, projekt dopuszcza odstąpienie od wymierzenia kary. Karze powinien podlegać bowiem przede wszystkim ten, kto zmusza kobietę do aborcji lub dostarcza jej środki lub usługi aborcyjne.
Odstąpienie od wymierzenia kary, czyli oskarżenie, postępowanie oraz rozprawa będzie i wszystko tak naprawdę, będzie zależało od poziomu empatii sędziego, a także ogarnięcia adwokata.
Brutalnie, ale bardzo prawdziwie podsumował to Andrzej Mleczko http://www.andrzejrysuje.pl/aborcja-2 .

Pamiętajmy też, że zdarzają się poronienia, które również są strasznym przeżyciem, niezależnie czy ciąża była chciana czy nie. Już teraz kobiety obawiają się zgłaszać poronienia, a co będzie po wprowadzeniu ustawy? Do stresu o życie i zdrowie, dojdzie także obawa o konsekwencje karne, bo przecież to do lekarza będzie należała interpretacja przyczyn poronienia. Ludzie są różni, co będzie jeśli trafimy na "beton", który stwierdzi celowe doprowadzenie do takiej sytuacji?

Koniec końców. Napisałam co mi leżało na wątrobie, nie po to aby kogokolwiek przekonywać w tę czy w tamtą stronę. Jedynie zachęcam do zapoznania się nie tylko ze stroną ww Instytutu i Fundacji, ale także z innymi źródłami , im bardziej merytorycznymi, tym lepiej. Na wspomnianym Ceiling Sejm, publikuje prawnik, przytacza artykuły i paragrafy, ale objaśnia wiele spraw bardzo przystępnie

Chciałabym tylko, aby pamiętać o tym, że sprzeciw dla ustawy "antyaborcyjnej" NIE oznacza poparcia dla aborcji swobodnej i bezpodstawnej. Aborcja generalnie jest jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu kobiety, niezależnie od powodu jej rozważania i niezależnie od ostatecznego jej rozwiązania. Jeśli ten temat choć raz się pojawi, pozostaje na zawsze gdzieś tyłu głowy i w sercu kobiety. Sama w sobie taka decyzja jest dramatem kobiety, która nie potrzebuje do tego rozterek czy postępuje zgodnie z prawem!

Zachęcam do własnego zbadania tematu i wyrobienia sobie własnego, obiektywnego zdania, także poprzez próbę wyobrażenia sobie różnych ewentualności i sytuacji ...


Na moim FB zbieram dla Was linki do postów i wpisów na ten temat KLIK i dopisz swój post lub podziel się swoim zdaniem - możesz to zrobić także pod tym postem!



Żródła:
www.pro-life.pl
www.stopaborcji.pl
www.facebook.com/ceilingsejm
http://www.ordoiuris.pl

wtorek, 29 marca 2016

Co by było gdyby...

@roxmummymodel

Każdy z nas niezależnie od wieku i zajęcia, co jakiś czas staje na rozdrożu, bywa że nieświadomie. Podejmujemy decyzje przemyślane mniej lub bardziej i żyjemy dalej z ich konsekwencjami. Czasem przychodzą jednak myśli, co by było gdyby...


Tak naprawdę każdy nasz ruch jest jakąś decyzją, wyborem dalszej drogi naszych losów. Niektórzy wierzą w przeznaczenie i to, że pisane nam sytuacje czy osoby, niezależnie od podjętych kroków pojawiłyby się w naszym życiu. Ta teoria oczywiście niesie z sobą kolejne pytania... czy pojawienie się przeznaczonych osób w innym czasie, spowodowałoby te same działania, czy emocje z naszej strony?

A co jeśli przeznaczenie nie istnieje? 


Ja rozważam to na swoim przykładzie. Piętnaście lat temu podjęłam spontaniczną decyzję o porzuceniu prac nad projektem szkolnym i wybrałam się na imprezę ( ale zaskoczenie , co? hehe ), gdzie poznałam mojego Lubego. Wielka szalona miłość i oto obecnie mamy dwóch wspaniałych synów. I tu pytania się nasuwają... czy gdybym wtedy grzecznie robiła lekcje i tak wcześniej czy później spotkałabym tego Mojego Jedynego? I czy byłby mimo wszystko Moim Jedynym? I czy synkowie pojawiliby się w takiej samej kolejności.....a może inne okoliczności sprawiłyby, że chemia by nie zadziałała?



Inny przykład. Czy gdybym posłuchała Mamy i wybrała inne liceum, niż to w którym Pani od Historii skutecznie zamordowała moje zamiłowanie do tego przedmiotu, to dziś byłabym prawnikiem?



I jeszcze inny, już kompletnie kosmiczny

Co by było gdyby te 15-20 lat temu dostęp do internetu i mediów społecznościowych był na takim poziomie jak teraz, a ja byłabym tak świadoma swojego wyglądu jak teraz? Czemu takie pytanie? Bo wiele lat temu zmagałam się z większą i mniejszą nadwagą, a potem już tej nadwagi nie było, a ja wciąż patrzyłam na siebie jak na nieciekawego pulchniaczka. Dziś patrząc na zdjęcia z liceum widzę szczupłą dziewczynę, a patrząc w lustro obecnie widzę estetyczną kobietę z wadami, które umiem ukrywać i zaletami, które staram się eksponować. Wtedy widziałam tylko wady, a co byłoby gdybym widziała stan faktyczny?

Macie czasem takie zadumki? Lubię tak się czasem pozastanawiać, ale zawsze dochodzę do wniosku, że gdybym miała możliwość manipulacji, kombinowałabym tak, aby dzieciaki były takie jakie są, bo gdyby miało ich nie być, nic bym nie ruszała.



Jak myślicie przeznaczenie jest i działa,czy niezależnie od wyboru drogi i tak dojdziemy do tego samego celu, czy może tak się go czasem trzymamy, żeby dodać życiu trochę bajkowości?

środa, 23 marca 2016

Kocie testowanie, czyli wyzwanie PurinaONE

#PurinaONE #purinaONEadult #wyzwaniePurinaONE

Jest mi bardzo miło, że dzięki kampanii marketingu rekomandacji Streetcom, mogę poznać i podzielić się z Wami swoją opinią na temat produktów PurinaONE. Ambasadorzy wybrani spośród Ekspertów Streetcom, mają możliwość wraz ze swoimi kocimi pupilami, podjąć 3-tygodniowe wyzwanie, mające na celu poprawę zdrowia i jakości życia milusińskich.


Serdecznie zapraszam do wspólnego obserwowania jak z wyzwaniem PurinaONE poradzi sobie moja kotka Ryśka.

Przesyłka Streetcom


Każdy Ambasador Kampanii PurinaONE, otrzymał paczkę z karmą dostosowaną do wieku i potrzeb swojego kota. Ponieważ Ryśka skończyła trzy lata i przeszła zabieg sterylizacji w przesyłce znalazł się zestaw przygotowany specjalnie dla dorosłych domowych rozrabiaków.


Specjalne oznaczone pojemniki umożliwią mi właściwe porcjowanie pokarmu, a także podzielenie się próbkami z innymi kotkami, gdyż założeniem kampanii jest dzielenie się nie tylko wrażeniami własnymi, ale także obiektywnymi spostrzeżeniami innych.
Jeśli Wasz kot próbował już Puriny, zachęcam do opisania swoim zdaniem na ten temat w komentarzu pod postem.

Oczekiwania



3-tygodniowe wyzwanie PurinyOne zakłada poprawę kociego zdrowia :
  1.  wzrost energii i witalności
  2.  lepsze, zdrowe trawienie
  3.  pozytywny wpływ na sierść
Osiągnięcie celu zapewnią składniki odżywcze zawarte w karmie, takie jak:
  • drożdze, które gwarantują zdrową sierść, skórę i pazury 
  • prebiotyki, poprawią pracę układu trawiennego, funkcjonowania jelit, a także wpłyną na redukcję nieprzyjemnego zapachu z kuwety
  • przeciwutleniacze będą wspierać układ odpornościowy.
Wraz z Ryśką oczekuję zatem wspaniałych rezultatów.

Pierwsze spotkanie


Zobaczcie jak Ryśka zareagowała na pierwszą porcję PurinyOne




Jeśli i Wy chcielibyście wziąć udział w wyzwaniu Puriny, zachęcam do odwiedzenia strony www.kociarze.pl , a jeśli zaciekawił Was program kampanii rekomendacji Streetcom, 
zapraszam do zarejestrowania się i rozpoczęcia własnej przygody z testowaniem KLIK.

poniedziałek, 21 marca 2016

Urodzinowa zaduma

Witajcie po dłuższej przerwie. Jakiś czas nie publikowałam nowych postów tematycznych, gdyż pochłonęły mnie zarówno nowe przedsięwzięcia, jak i rozwój już trwających. Spędziłam sporo czasu przy komputerze jednak tu było cicho... dlaczego? Są trzy powody.


Po pierwsze - posty z dupy


Zakładając bloga, obiecałam sobie, że będę publikować regularnie, że będę pisać ciekawie ( przynajmniej w mojej ocenie ) i co najważniejsze nie będę pisać "postów z dupy"! Rzeczywistość jednak weryfikuje wszelkie założenia, plany i postanowienia. Wszystkie Mamy mnie zrozumieją, zarówno te pracujące zawodowo, jak i te pracujące w domu ( tak tak uważam, że zajmowanie się domem i rodziną to także rodzaj pracy ), że nawet przy super organizacji czasu, regularne wykonywanie czynności dodatkowych jest mega trudne. Nie mówię , że nie wykonalne ale przy takich zamętach jak święta, uroczystości czy choroby, wszystko inne schodzi na dalszy plan. Często też zmęczenie nie pozwala, a czasem wena przychodzi już baaaardzo późno w nocy i wtedy klops, albo kilka godzin snu, albo dobry wpis - przyznaję, że u mnie wygrywa potrzeba snu.

Chciałam jednak tu słów kilka o wspomnianych postach z dupy. Uważam, że każdy bloger powinien nie tylko pisać, ale przede wszystkim dużo czytać. Odwiedzam blogi znane i mniej znane, gdyż jako ciekawskie jajo, interesuje mnie co i jak piszą inni. Jakie mają poglądy, czy opinie, zwłaszcza na tematy, które sama poruszałam lub zamierzam poruszyć. Ale wkurza mnie, gdy zachęcona tytułem wpisu, zostaję uraczona kilkoma zdaniami o niczym ( albo o czymś mega giga oczywistym ) plus dziki plik zdjęć ( często bardzo dobrej jakości ), które nijak nie nawiązują jednak do tematu. Są to zwyczajne reklamy, lokowanie produktu czy marki. Nie mam nic przeciw promocji, ale lubię ( i sama staram się tak działać ) gdy obrazek koresponduje z treścią i/lub na odwrót.
Trafiając na takie "posty z dupy" , czuję się jako czytelnik oszukana i potraktowana jak "głupi co przyjdzie i kupi". Też tak macie?


Nie lubię się irytować, nie chcę irytować innych, dlatego czas jakiś było cicho. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tej przerwy za złe, ale naprawdę nie chciałam Was obrzucać pierdołami wyciskanymi na siłę.


Po drugie - przemyślenia urodzinowe


Jak większość z Was się orientuje, posiadam konto na Instagramie. Ilość osób obecnie obserwujących mój profil uważam za swój mały sukces. Ponad 1000 osób ma ochotę codziennie zobaczyć jakieś moje zdjęcie, część z nich chętnie komentuje zarówno obraz jak i podpis pod nim, a jest też grupa osób którą interesuję na tyle, by pytać o stosowane przeze mnie produkty, miejsca w których bywam itd. Dla mnie osobiście to jest niesamowite.




Przyznaję bez bicia, że bardzo mnie to wciągnęło i jestem wdzięczna tym ludziom za zainteresowanie i zaangażowanie. Ale...
.... skoro jako bloger czytam blogi, to jako instagramer powinnam poznać też top Instagrama. I tu ostatnio mnie troszkę zgięło. Pomijając gwiazdy show-biznesu, w czołówce są :
1. młode dziewczęta, które są fit
2. youtuberzy/youtuberki
3. blogerki modowe - czyli same osóbki 16-25!
I teraz tak się zastanawiam, czy baba dopiero zaczynająca tę przygodę po 30stce, ma szansę na instagramowy fejm ? Czy osoba, która nie pokazuje każdej ( dosłownie ) swojej czynności, każdego zakupu i członka rodziny, ma szansę konkurować z dziewczęciem, które przeprasza swego ukochanego ( nadal nie wiadomo za co ) albo chłopięciem, który fotografuje wszystko z punktu widzenia krocza? Nie wiem...
Zapewne wymienione 1.2.i 3 mają inny target, albo w ogóle mają jakiś target! Ja go właściwie nie mam, bo zarówno młoda dziewczyna, która prosi mnie o poradę, jak i dojrzała kobieta, która komentuje moje stylizacje, to dla mnie wartościowy odbiorca. Młodych mogę czegoś nauczyć lub wesprzeć, starsi mogą czegoś nauczyć mnie, albo znaleźć motywację czy pozytywne emocje. Tylko czy taki uniwersalny ktoś to jest coś? Nie wiem, może Wy wiecie?

Po trzecie - nowe realizacje

 

 

Na pewno zauważyliście baner RoxStore na pasku bocznym. Jest to sklep, który założyłam na cupsell.pl aby dać ujście artystycznej części swojej natury. Napisy i grafiki na wszystkich produktach przygotowuję sama, obmyślam hasła i obrazki, które sama chciałabym zobaczyć na swoich rzeczach. Zachęcam do odwiedzin, możliwe jest także samodzielne przygotowanie napisu lub grafiki, można też skontaktować się ze mną - indywidualne zamówienie, to byłoby niesamowite wyzwanie!

Samo założenie takiego sklepu nie wymaga nakładów finansowych, jedynie czasu i kreatywności, jeśli macie ochotę spróbować, tu jest link: ZAKŁADAM SWÓJ SKLEP . Dajcie koniecznie znać, gdy ktoś z Was założy podobny sklep, z pewnością go odwiedzę!


Ojej...z tego tłumaczenia zrobił się caałkiem pokaźny wpis ;) To jeszcze może troszkę zapowiedzi.

W najbliższym czasie pojawią się także z dawna oczekiwane testy produktów kosmetycznych, spożywczych, a także recenzje i nowe stylizacje, chociaż pewnie troszkę później, bo obecnie rozłożyła mnie grypa i jedyne co mogę zaprezentować to zapuchnięte oczy, czerwony nos i powyciągane dresy. 

W piątek stuknie mi podwójna trójka ;) Ciekawe co przyniesie ten kolejny rozdział !?

wtorek, 8 marca 2016

Konkurs na Urodzinową Wiosnę!


Marzec jest dla mne miesiącem urodzinowym, w tym roku wyjątkowym - kończę 33 lata, a wraz ze mną świętować możecie także i Wy!



Dzięki uprzejmości wielu przesympatycznych ludzi, z okazji moich urodzin, nie tylko ja mogę otrzymać prezenty. Podobnie jak w grudniu, zebrała się MOCNA EKIPA, która przygotowała całą masę niespodzianek..... zatem, aby nie przedłużać.... ogłaszam START


roxbox

RoxBox jest wyjątkowy, bo SPECJALNY URODZINOWY, zbliża się jego FINAŁ, dlatego czas wyłożyć karty na stół

Oto nagrody:



Marzenie

Ten uroczy gryzoń to logo polskiej marki modowej VERMIN. Ubrania tej marki charakteryzuje minimalizm i proste acz atrakcyjne formy, podkreślające nieprzeciętną fakturę tkanin. Na oficjalnej stronie www.verminshop.com, znajdziecie propozycje dla kobiet i mężczyzn, a w linku pod logiem - spódniczka, która mnie oczarowała.
Osoba, która zgarnie ROXBOXa, będzie mogła poszaleć na zakupach





Jeśli bawić się to tylko z Dyngs!

Sklep internetowy mega zabawowy. Znajdziecie tu gry i zabawy dla całej rodziny, pomysły na śmieszne prezenty, a także wyjątkową biżuterię. Firma prowadzi także profil na instagramie oraz kanał YouTube, na którym prezentowane są magiczne sztuczki z wykorzystaniem Dyngsowych gadżetów!
Zdobywca Marcowego RoxBoxa będzie mógł przypomnieć sobie dziecięcą beztroskę i wraz z przyjaciółmi zagrać w chińską grę karcianą TICHU!



Zobacz to wyraźnie
Firma z Tych, prowadzona przez przesympatyczną Panią Małgorzatę, która patrzy w oczy profesjonalnym spojrzeniem, pełnym pasji i znawstwa. W sklepie internetowym, znajdziecie modne modele okularów na każdą okazję i potrzebę, w salonie zbadacie wzrok, a na blogu dowiecie się wszystkiego co warto wiedzieć o okularach, oczach i zdrowiu.
Szczęśliwiec, który zgarnie ROXBOXA otrzyma wyjątkowy prezent!



Pasja w filiżance
Wysokiej jakości herbatki, pełne pasji i miłości. Razem z wiosną dobrze oczyścić się z negatywnych emocji i toksyn, a także wspomóc organizm w odchudzaniu (na pewno większość z Was o tym myśli) W sklepie internetowym, a także na profilu instagramowym, znajdziecie mnóstwo porad, a przede wszystkim smaczne, aromatyczne herbatki, a w ROXBOXie => RABATY!!!


FAJNIE?.....Ale to nie wszystko!!!
Będą jeszcze prezenty od mnie, ale pozostaną częściową tajemnicą i przyjemną niespodziewanką dla zwycięzcy :) 





Jakby tego było mało, na instagramie możecie spodziewać się wielu innych niespodzianek, także obserwujcie profil @roxmummymodel oraz profile partnerów Urodzinowego RoxBoxa! Pozostały już tylko dwa dni!