WITAJ!

WITAJ!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

Przestanę się zapierać - test błonnika

My tu gadu gadu, wybory, ćwiczenia, zupki, a lato zbliża się wielkimi krokami. Trzeba zewrzeć szyki i podkręcić tempo, tylko zdrowo, żeby nie wylądować na Białej Sali. Postanowiłam zacząć od oczyszczenia organizmu,a konkretnie jelit, które po dwóch ciążach jakby zupełnie zapomniały do czego służą.


Zaparcia to niezbyt urokliwy temat, ale jednak są problemem wielu kobiet. Przerobiłam do tej pory całą masę sposobów: herbatki przeczyszczające, chrupki błonnikowe, zawiesinki, suszone śliwki i morele, a nawet dietę sokową i co…. Do rymu!

Poszperałam w Internecie i znalazłam produkt, który postanowiłam dla Was przetestować. 

Błonnik naturalny

Błonnik oczyszczający, który od innych produktów tego typu różni się tym, że jest sprzedawany właściwie w czystej postaci : stanowi mieszankę ziarna Babki Płesznik

oraz łusek Babki Jajowatej, czyli sama natura, a w dodatku w bardzo przystępnej cenie. Ziarna Babki Płesznik, zawierające dobroczynny błonnik, często wiążą toksyny oraz szkodliwe substancje powstałe w procesach metabolicznych. 

Pozbycie się toksyn z organizmu pomaga obniżyć zły cholesterol LDL oraz podnosi dobry HDL, stanowi również bardzo dobrą pożywkę dla dobrej mikroflory jelitowej.
Łupina Babki Jajowatej wykazuje właściwości absorpcji toksyn w przewodzie pokarmowym, poprawia trawienie, wpływa pozytywnie na wzrost dobrych bakterii w jelitach, oczyszcza je oraz łagodzi objawy problemów żołądkowych. Jednocześnie obniża apetyt powodując zmniejszenie uczucia głodu - ogranicza podjadanie!


Spożywa się ten błonnik dwa razy dziennie, po dwie łyżeczki na szklankę wody, więc wydaje się być bardzo wydajny. W opisie produktu zalecają tylko, aby w trakcie stosowania pić 1,5 litra wody dziennie, ale to i tak jest minimalne spożycie wody,
jeśli się chce dobrze czuć i wyglądać – każda Fit Babka to wie.
Także zaczynam testować już dziś i niedługo zaprezentuję…hmmm…może lepiej opiszę efekty działania.
Jeśli ktoś nie ma ochoty czekać i woli sam sprawdzić
jak to działa, to wystarczy kliknąć w link pod zdjęciem.









A Wy jakie macie sposoby, na ten zaparty problem, a może już próbowałyście tego błonnika? Dajcie znać...

środa, 18 listopada 2015

Czystek - zgłębiamy temat

No i masz babo placek....ta jesień i wszelkie historie z nią związane zaczyna przejmować kontrolę nad moim blogiem. Miało być bardziej o modzie i urodzie, a tu ciągle spożywczo, bo po wpisie herbacianym dostałam od Was wiele pytań na temat wspomnianego tam tylko Czystka. Ponieważ rzecz tyczy się zdrowia, postanowiłam dla Was temat ten zgłębić, chociaż przyznam się szczerze - łatwo nie było.

W poście herbacianym ( kto nie czytał niech zajrzy tutaj ) wspominam o Czystku,jako uzupełnieniu diety w okresie jesienno-zimowym, takiej jeszcze innej herbatce. Okazuje się, że zalety stosowania Czystka ( te zbadane,bo te przypisywane są jeszcze większe ) są znacznie większe i w zasadzie dobrze jest go sobie przyjmować cały czas. 

Ale od początku, co to ten czystek? Cistus Incanus, czyli Czystek Szary lub Siwy ( piszę Wam o tym właśnie,bo taki mam,taki sobie piję - nie będę Wam wypisywać kocopołów, że nagle mam tu całą szklarnię) to krzewinka z rodziny posłonkowatych. Kwiatki tej roślinki są fioletowe, o papierowej strukturze, a ich płatki otwierają się rano, a odpadają przed zapadnięciem zmroku.

Cistus Incanus 
A teraz do sedna, czyli właściwości. Cistus Incanus zawiera m.in żywice,olejek eteryczny,kwasy fenolowe,flawonoidy, garbniki, proantycyjanidyny dimetryczne oraz fitosterole.....ehe, czyli co, zapytacie ( pewnie! sama się zgarbiłam jak o tym przeczytałam,bo niby co to oznacza)....zatem :
1. naukowcy z Universita di Catania ( Włochy ) wykazali potencjalne właściwości hamowania przerostu gruczołu krokowego - znaczy się, na kłopoty z prostatą
2. badania na szczurach wykazały, że stosowanie Czystka Siwego hamowało stan zapalny i niszczący wpływ szkodliwych substancji - czyli działa ochronnie na żołądek
3. naukowcy z Grecji oraz Maroka udowodnili właściwości przeciwbakteryjne i przeciwdrobnoustrojowe
4. w Niemczech zbadano właściwości przeciwwirusowe (m.in. wirusa grypy )
5. w tradycyjnej medycynie ludowej Cistus Incanus stosowany był poza w.w., w leczeniu schorzeń wątroby, skóry,układu oddechowego i stanów zapalnych stawów

Wychodzi, więc na to, że warto sobie Czystka przyswoić, na wiosnę chyba go sobie zasadzę.


Teraz najważniejsza sprawa. Jak sprawdzić, czy Czystek,który kupujemy jest dobry. Już wielokrotnie wspominałam, że cokolwiek kupujemy, musi być ze sprawdzonego źrudła.W przypadku Czystka,praktycznie w każdej publikacji,podkreślane jest kilka kwestii:
1. przechowywanie ( czyli żadne bazarki, ryneczki itp.)
2. szczelność opakowania
3. jakość produktu ( herbatka powinna składać się niemal w całości z suszonych listeczków i kwiecia)

Czystek z mojej kuchni
Jak spożywać.....a i tu was zaskoczę,bo nie tylko herbatka, czyli napar, ale i naleweczka i tableteczka...a jakże, wszystko jest i już Wam rozpisuję co i jak:

1. NAPAR
Napar z Czystka
1 łyżeczkę suszu zalać szklanką wrzącej wody (lub mleka!), parzyć pod przykryciem ok20min, przecedzić
* przy chorobach układu oddechowego i zakaźnych dodać miód/sok malinowy

2. NALEWKA


1 część suchego surowca zalać 5-cioma częściami alkoholu 50/60%, macerować miesiąc,wstrzącając co kilka dni, przefiltrować 
Można dodać do mleka lub utartego żółtka z mlekiem i miodem

3. TABLETKI

Czystek w kapsułkach
Suplement diety,który w swoim składzie ma 350mg suszu z Czystka i 50mg witaminy C, a należy go spożywać przed posiłkiem (1-3 kapsułek) popijając dużą ilością wody.Wersja idealna dla osób nie przepadających za naparami, a dbających o dobry stan swojego organizmu.

Na koniec wspomnę jeszcze, iż Czystek był już stosowany od wieków,m.in przez św.Hildegardę z Bingen,która twierdziła, że podstawą zdrowia są trzy filary: dieta, zioła i post,dodajmy jeszcze ruch i mamy przepis na piękną sylwetkę oraz zdrowy, młody wygląd. 

Zarówno susz, jak i tabletki możecie zakupić w sprawdzonej już przeze mnie firmie 
EkoForLife24
Sprawdziłam ich,dogłębnie testując błonnik ( wyniki ) oraz popijając ich pyszniaste herbatki ( tutaj ) - wyszło super,więc nie poprzestaję na tym - następne w kolejności są: bezglutenowe musli, kwas hialuronowy i olejek arganowy. Ciekawi? A może macie też swoje propozycje na testy? Piszcze, komentujcie, zagadujcie- czekam na Was tu, na Facebooku i Instagramie.

Buziaki i Bądźcie Zdrowi nie tylko Jesienią!



Bibliografia:
1. www.rozanski.li  (dr Henryk Różański; nauki medyczne i biologiczne)
2. www.poradnikzdrowie.pl
3. www.akademiawitalności.pl
4. www.portal.abczdrowie.pl

piątek, 13 listopada 2015

Przestanę się zapierać - wyniki testu błonnika!


Nadszedł czas na podzielenie się z Wami wynikami moich testów na Błonniku Oczyszczającym. Zacznę od przypomnienia jaki rodzaj produktu był testowany, bo być może niektórzy nie czytali pierwszego postu na ten temat ( wstęp do testu ).

Naturalny Błonnik Oczyszczający składający się z nasion Babki Płesznik oraz łupiny Babki Jajowatej. Babka Płesznik zawiera substancje, które pęcznieją w jelitach i stymulują proces przemiany materii, ponadto wchłania niekorzystne substancje, dostające się do organizmu wraz z pokarmem. Babka Jajowata natomiast to rodzaj zioła o dużej ilości śluzu wspomagającego udrażnianie jelit oraz ich właściwe funkcjonowanie.

Zarówno w internecie, jak i na półkach sklepowych, produktów błonnikowych, jest zatrzęsienie. Do tego rozrzut cenowy jest po prostu fantastyczny. Dlatego też, postaram się aby przedstawić wyniki mojego testu, tak by nie tylko scharakteryzować działanie testowanego produktu, ale także wskazać czym należy się kierować w gąszczu ofert błonnikowych.


1. OPAKOWANIE/PREZENTACJA

Produkt, który ja otrzymałam do testowania, opakowany jest w standardowe woreczki foliowe z etykietką. Na etykietce istnieje informacja o składzie i gramaturze, a także dokładny opis sposobu spożycia. Opakowanie jest czyste i schludne, jednak mało rzucające się w oczy.



ocena 3/5


2. SPOSÓB SPOŻYCIA

Zgodnie z etykietką, należy spożywać 2 łyżeczki, dwa razy dziennie. Błonnik zalewamy wodą, czekamy 3-5 minut, mieszamy, pijemy. Zalecane jest spożywać błonnik na ok 30 min przed posiłkiem.



Generalnie sposób przygotowania jest dziecinnie prosty, natomiast ja natrafiłam na przeszkodę, której myślałam, że nie pokonam i całe przedsięwzięcie trafi szlag. Otóż...pierwszej szklaneczki nie udało mi się przełknąć. Dwa pierwsze łyki ok, ale potem, odruch wymiotny i cześć. Drugą szklaneczkę dopiłam ze łzami w oczach. Wszystko za sprawą oleistości produktu, która tak pomaga jelitom. Na drugi dzień wzięłam się na sposób, który zalecam wszystkim mające podobne perturbacje: po pierwsze podczas picia co dwa/trzy łyczki przemieszać, a po drugie podgryzać to sobie. Trzecia szklanka i następne to już poszły z górki, ale musiałam o tym wspomnieć.

ocena 4/5

3. DZIAŁANIE

Po ponad dwóch tygodniach stosowania, wiem, że działa na pewno. Dlaczego tyle czekałam? Otóż jak już wspominałam w pierwszym "zapartym poście" przerobiłam już wiele produktów błonnikowych i każdy na początku działał super - dwa/trzy pierwsze dni stosowania to była euforia, ale zaraz potem wszystko wracało do normy. W przypadku tego naturalnego produktu, rzecz się miała ciut inaczej. Otóż faktycznie, już na następny dzień po pierwszym stosowaniu było jakby luźniej i swobodniej, żadnych efektów natychmiastowego oczyszczenia, tylko łagodna regulacja. Powiem szczerze, że ten stan tak sobie właśnie trwa, czuję się uregulowana w kwestii metabolizmu.
A zatem ... hurrraaaaa!

ocena 5/5

4. WYDAJNOŚĆ

Przez trzy tygodnie spożywania, zużyłam ok 3/4 opakowania 250g, czyli taki woreczek starcza na miesiąc z małą górką, co oceniam bardzo wysoko. Takie opakowanie, nie zagraca kuchni, a starcza na bardzo długo, więc fajnie.

ocena 5/5

5. DOSTĘPNOŚĆ I CENA

W Internecie w wielu sklepach ze zdrową żywnością można dostać naturalny Błonnik Oczyszczający, należy jednak dokładnie poczytać opis produktu, czy faktycznie jest to produkt Polski, czy nie zawiera domieszek innych składników, które mogłyby zaburzyć gospodarkę naszego organizmu. Trzeba przyjrzeć się też dystrybutorowi - gdzie odbywa się pakowanie i przechowywanie produktu. W tym przypadku to bardzo ważne, aby ziarna nie były przesuszone, zawilgłe czy podpleśniałe, bo możemy się zwyczajnie otruć!

ocena 5/5

Produkt, który ja testowałam pochodzi z
EcoForLife24
jest to sklep internetowy, w którym nie tylko możecie kupić produkty najwyższej jakości, ale także wiele się o nich dowiedzieć, dzięki blogowi, który wyjaśnia, opisuje i tłumaczy zawiłości dotyczące zdrowia i spożywania ekologicznych produktów. Świadomość tego co dostarczamy swojemu organizmowi jest bardzo ważna. Firma prowadzi także sprzedaż stacjonarną - sklepik o oryginalnym, wystroju, gdzie można poradzić się przed zakupem oraz skosztować pysznych herbat, a na profilu Facebook, mały ptaszek mi wyszeptał, że będą lada chwila konkursy!!

PODSUMOWANIE

W liczbach :  22/25

Niższe oceny produkt zebrał przy OPAKOWANIU, ale firma jest młoda, pewnie z czasem
będą też środki na eleganckie paczuszki. Pocieszające jest, że stawiają na jakość produktu,
a nie woreczka. Obniżony punkt za sposób spożycia, to też już moja własna subiektywna ocena, bo może nie każdy tak ma.

Testowanemu przeze mnie produktowi w zakresie DOSTĘPNOŚĆ,WYDAJNOŚĆ i CENA,      w mojej ocenie nie brakuje niczego. Tak naprawdę, najważniejszym punktem oceny jest DZIAŁANIE, bo przyznam się szczerze i uczciwe, nawet gdyby był diabelsko drogi i cholernie trudno dostępny i tak chciałabym go dalej stosować, bo działa!

I tyle - koniec z zaparciami, papa hemoroidy, do niezobaczenia.










































środa, 4 listopada 2015

Tea for two...mój romans z herbatą

Zastanawialiście się kiedyś jakim bylibyście zwierzakiem? Ja nie muszę się zastanawiać, bo z pewnością byłabym niedźwiedziem....dlaczego? Odpowiedź jest jasna, jak tylko zbliża się sezon jesienno-zimowy, mam ochotę zagrzebać się w liście, otulić, ogrzać i iść spać, a łepetynkę wystawić dopiero wiosną.

 
Nie budzić do wiosny

 Niestety jestem ludziem i muszę sobie radzić z chłodami, które z dnia na dzień coraz bardziej mi dokuczają. Zimno wyczuwam podskórnie, a podkręcanie kaloryfera niewiele daje, bo powietrze jest wtedy bardzo nieprzyjemnie suche. Dlatego właśnie, choć jestem kawoszem, w ostatnim kwartale roku zaczynam popijać herbatkę, a że lubię sobie dogadzać kupuję niezliczone ilości różnorakich ziółek, które popijam sobie w zależności od nastroju. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubionymi herbatkami.




PRZEZIĘBIENIE


Pierwszym przypadkiem, kiedy sięgam po herbatkę, jest uczucie podziębienia. Kiedy mnie przewieje ( albo Dzieciory zaczynają siąkać ), lubię zaparzyć jedną z trzech sprawdzonych herbatek, otulić się kocykiem i powdychać wspaniałe wonie. W chwilach obniżonej odporności najlepiej sprawdzają się :

Czystek (cistus incanus), który jest jednym z najbogatszych źródeł polifenoli. Polifenole to związki fenolowe należące do grupy substancji roślinnych o silnym działaniu antyoksydacyjnym oraz wspierającym układ immunologiczny człowieka. Usuwają wolne rodniki i zapobiegają uszkodzeniom komórek DNA. Spożywanie naparu z Czystka, jest także zalecane przy zachorowaniu na boreliozę.
Więcej na jego temat tutaj

Czystek (cistus incanus)
Herbata malinowa to niezapomniana uczta dla podniebienia o intensywnym smaku i aromacie świeżych, dojrzałych malin. Wspaniale rozgrzewa, polecana na zimne, deszczowe dni.


Osoby słodzące herbatę ( chociaż przyznam się szczerze, że ja wolę jej naturalny smak-no chyba, że piję czarną ekspresówę ), powinny pamiętać, że nie muszą korzystać z białego cukru. Zdrowiej i wielokrotnie smaczniej jest zastosować takie zamienniki jak: cukier trzcinowy, miód czy ksylitol. I w tym miejscu kilka słów o słodzeniu miodem.


Miód przyspiesza gojenie się ran, zmniejsza ryzyko powstawania bliznowców, leczy wrzody żołądka, hamuje procesy miażdżycowe, koi nerwy, a jego działanie bakteriobójcze wspiera nasz organizm w przeziębieniach i kłopotach z gardłem. Ponieważ ma tyle wspaniałych właściwości, dobrze jest wiedzieć kiedy skorzystamy z nich najlepiej. Jeśli słodzimy miodem, NIE dodawajmy go do wrzątku, bo wiele straci na wartości, ponadto aktywność antybiotyczna rozcieńczonego miodu jest od 6 do 220 razy wyższa w porównaniu z nierozcieńczonym, zatem słodzimy, nie wyjadamy z garnuszka jak Miś o Bardzo małym Rozumku.

Ksylitol ( Cukier Brzozowy )
Natomiast KSYLITOL ( Cukier Brzozowy ) wygląda i smakuje jak cukier, ale ma mniej kalorii i nie podnosi poziomu cukru we krwi.Liczne badania wskazują, że może poprawić zdrowie jamy ustnej i posiada inne korzyści zdrowotne.

Wracając do herbatki. Jeśli mam ochotę, po prostu się rozgrzać i zrelaksować, to zaparzam sobie w czajniczku, owocowe kompozycje, które wypełniają mieszkanie wspaniałym aromatem, tworząc błogi nastrój.

Roobios pomarańcza i pigwa

Pu Erh pomarańcza i grapefruit
Herbata Roobios o smaku pomarańczy i pigwy, czy Pu Erh pomarańczowo-grapefruitowa to moje ulubione, bo uwielbiam zapachy cytrusowe, orzeźwiające i rozgrzewające zarazem. Trzeba je tylko nabywać w sprawdzonych miejscach i dobrze przechowywać, aby nie zwietrzały czy zawilgły, bo wtedy czar pryska. Zakupione herbatki powinny wypełniać zapachem torebkę.

A Wy może wolicie herbatkę na zimno? Świetna sprawa i bardzo dobry zamiennik dla wody, która może się w końcu znudzić. Do przygotowania wersji na zimno, polecam herbatę o nazwie CYTRONELLA, która zawiera trawę cytrynową, cząstki jabłek i truskawek. Listki jeżyny i głóg wzbogacają mieszankę. Odrobina lukrecji podkreśla smak, a płatki słonecznika nadają delikatnego kwiatowego akcentu.Zdrowa dawka witamin i antyoksydantów.


Cytronella

Smacznego i oby do wiosny !

iód - właściwości lecznicze

  • przyspiesza gojenie się ran
  • zmniejsza ryzyko powstania bliznowców
  • leczy wrzody żołądka (szczególnie nadaje się do tego miód manuka pochodzący z Nowej Zelandii)
  • działa przeciwbiegunkowo
  • obniża ciśnienie tętnicze krwi
  • hamuje procesy miażdżycowe
  • leczy schorzenia wątroby i dróg żółciowych
  • jest dobry na przeziębienia, kłopoty z gardłem
  • koi nerwy, działa nasennie
  • jednocześnie pobudza do pracy mózg (dzięki glukozie, która jest paliwem dla szarych komórek).


http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/miod-wartosc-odzywcza-i-wlasciwosci-lecznicze-miodu_35801.html
miód zawiera duże ilości mikroelementów: potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, molibden, mangan i kobalt oraz witamin: A, B1, B2, B6, B12, C, kwas foliowy, pantotenowy i biotynę.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/miod-wartosc-odzywcza-i-wlasciwosci-lecznicze-miodu_35801.html
miód zawiera duże ilości mikroelementów: potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, molibden, mangan i kobalt oraz witamin: A, B1, B2, B6, B12, C, kwas foliowy, pantotenowy i biotynę.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/miod-wartosc-odzywcza-i-wlasciwosci-lecznicze-miodu_35801.html
Miód wzmacnia serce, koi nerwy, ożywia mózg, goi rany. Ma właściwości antybakteryjne - niektóre bakterie zwalcza lepiej niż antybiotyki.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/miod-wartosc-odzywcza-i-wlasciwosci-lecznicze-miodu_35801.html

niedziela, 1 listopada 2015

Mączne działania

Moje (za)żarte postanowienie wprowadzania zdrowych zamienników do codziennego żywienia okazało się całkiem łatwe. Ze śmietaną pożegnałam się już dawno, tak samo jak z białym cukrem. Kolorowe napoje poszły w niepamięć na rzecz herbatki oraz wody.
Takie zmiany były proste - zamiana mąki pszennej wymagała juz testów i oto prezentuje moje eksperymenty z mąką ryżową. 

Mąka ryżowa jest wytwarzana z drobno zmielonych ziaren ryżu. Stanowi szczególnie dobry substytut mąki pszennej, dla osób z nietolerancją glutenu, doskonale nadaje się do wypieków oraz do zagęszczania sosów.

Eksperyment rozpoczęłam od najbardziej zachwalanego fitdania, czyli naleśników. Żeby sobie tego pierwszego razu nie utrudniać, przepis wzięłam z opakowania mąki.


Do smażenia lepiej i zdrowiej byłoby wykorzystać olej kokosowy, ale niestety go nie miałam. 


Mąka ryżowa przy łączeniu składników zachowuje się naprawdę fantastycznie. Wystarczyło kilka razy przemieszać i powstała doskonała konsystencja bez grudek. Do smażenia wystarczy tylko odrobina oleju rozsmarowana na patelni pędzelkiem. Naleśniki smażą się szybciutko i jakoś tak lepiej podrzucają .


Gotowe naleśniki można podawać jak tylko sobie życzymy, w moim odczuciu miały jednak jakby papierowy smak, wiec narazie nie są moimi ulubieńcami. Ciekawa jestem jakie Wy macie na nie sposoby i jak Wam zasmakują .

Kolejnym wypróbowanym przezemnie przepisem był znaleziony w internecie przepis na ciastki :)


Wg mnie można z powodzeniem użyć 130g masła, a dżemik - jasna sprawa - dowolny.


Ciasto zagniata się szybko, łatwo i przyjemnie. Czysta robota.


Do lepienia kuleczek wystarczy lekko opruszyc dłonie mąką. Ciasteczka układamy na papierze do pieczenia, który wchłonie nadmiar tłuszczu. Z piekarnika wyjmujemy gdy juz będą pięknie zarumienione.


Ciasteczka są półkruche i naprawdę pyszne. Znakomicie nadają się do popołudniowej herbatki, o której już niedługo napiszę coś więcej.

Smacznego!





sobota, 24 października 2015

Zamienię (za)żarcie

Znowu chyba zacznę od marudzenia na jesień, co z tego, że zrobiła się ładna pogoda i można znowu z przyjemnością mykać z dzieciarami na spacerki, jak po takim spacerku chce się jeść ... 

Nie, nie jeść ŻREĆ się chce! 



Najlepiej taki porządny domowy obiadek jak za dawnych dobrych czasów, jakąś smażeninę, jaką sałatkę jarzynową albo placuchy ziemniaczane ze śmietaną. Uh a to w tyłeczek idzie i w boczki ( zwłaszcza boczek ) i w udkach się osadza. Mało tego wzmaga niszczycielską działalność cellulitu, a o ćwiczeniach jakoś się nawet nie chce myśleć. I co tu zrobić ? Odmawiać sobie? O nie, to nie ja, ja sobie nie lubię odmawiać, ale lubię się zastanawiać i wydumałam, że przecież są zamienniki i to bardzo fajne!

Taki MAKARON może być przecież pełnoziarnisty, a RYŻ brązowy lub dziki i już jest lżej i zdrowiej. Pieczywko też w sklepach różniaste, nie tylko biała buła, w która sami się potem zamieniamy!

ZIEMNIORY, można i trzeba zastępować najlepiej kaszami jaglaną lub gryczaną albo w ogóle komosą ryżową, czyli quinoa. ŚMIETANĘ i MAJONEZ można zamienić na jogurt grecki czy naturalny gęsty. No i na koniec jeszcze CUKIER i MĄKA. Do słodzenia znakomicie nadaje się cukier trzcinowy czy stewia. Najzdrowszy jest miód i sok malinowy, do herbatki ( która obok wody i soków znakomicie nadaje się na zamiennik tzw napojów kolorowych ).

Mąk natomiast mamy obecnie do wyboru do koloru, wiec właściwie nie ma wymówki do stosowania coraz bardziej modyfikowanej maki pszennej. Mączną przygodę można rozpocząć z mąką ryżową, razową, orkiszową, kokosową czy migdałową, która może być stosowana w relacji 1:1 dla przepisów z mąką pszenną. 

Także jest z czym działać i ja zaczynam- niedługo pierwsze efekty poszukiwań i eksperymentów - mąka ryżowa już zakupiona, więc lada moment wrzucę przepisy :) 

środa, 21 października 2015

Eksperyment proteinowy

Znacie moje problemy ciastkowe... Do kawki musi być coś słodkiego - a dupa rośnie ( a przynajmniej jakos specjalnie nie maleje ). Dokonałam dziś pomiarów i juz efekty nie są jakieś szalone. Co prawda po 1cm sobie poszło w obwodach ale jak patrzę na te wszystkie seksowne dupki fit mamusiek to mi jakoś smutno się robi. 
A zatem postanowiłam przeprowadzić eksperyment na własnym organiźmie i do kawki aplikować sobie batonik proteinowy w charakterze ciastka i śniadania w jednym.

Batonik raczej prosty w konsumpcji 😀 Generalnie ma lekko mączny posmak i na początku wydaje się, że mało słodki, ale właśnie pożarłam całego i czuję się zasłodzona - hę?! 
Jeśli chodzi o wartości odżywcze to proszę bardzo - całkiem ok

 
Na dziś wybrałam sobie waniliowy ale widziałam, że są też owocowe- może nie będzie aż tak słodko po spożyciu.

A jak efekty u was - waga spada? Czy stoi ? ( U mnie na szafce w łazience Hihi )
Przyjemnego dnia i wieczoru !


środa, 7 października 2015

Wszędzie te ciastki ...

Nie wiem jak wy ale ja jestem łasuchem. Lubię sobie do kawki coś słodkiego szamnąć... No lubię i już. Zawsze sobie tłumaczę, że ostatecznie bebe jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a princessa zebra nie ma czekolady. Odżywiam się zdrowo, jestem w ciągłym ruchu, ganiam po schodach ( nie, nie z wyboru - zwyczajnie nie mam windy ), chodzę na gimnastyki wiec jest czym sumienie uspokajać ☺️ Wszystko byłoby cacy gdyby nie jesień, która powoduje u mnie apetyt na ciastki. I nawet jak zrobię zdrowe ciastki...wiecie te bez mąki z płatkami owsianymi, to się nie idzie opamiętać. Każdego ranka budzę się z myślą , że dziś pogryzę rodzynki. To się weźmie napatoczy fajny przepis do wypróbowania, wizyta u Teściów ( Teściowa skubana umie piec ), Mama wpadnie na kawunie albo Luby w nagłym przypływie miłości przytarga jakieś słodkości. Gdzie się nie obejrzysz - wszędzie ciastki te cholerne kochane cudowne mniam mniam spadam na kawkę